Miłego oglądania:)
piątek, 24 czerwca 2011
czwartek, 23 czerwca 2011
Dobry film na horyzoncie
Cristiada to film opisujący dramatyczny konflikt, który miał miejsce w Meksyku w latach 1926-1929 spowodowany bezbożną polityką masońskiego rządu. O wspomnianej wojnie jeszcze napiszę, dziś zamieszczam zwiastun filmu.
Cristiada is the movie presenting the dramatic conflict, which took place in Mexico in the years 1926-1929 caused by the impious policy of the mason government. I will write more about the mentioned war, today I put the trailer of the movie.
Cristiada is the movie presenting the dramatic conflict, which took place in Mexico in the years 1926-1929 caused by the impious policy of the mason government. I will write more about the mentioned war, today I put the trailer of the movie.
środa, 22 czerwca 2011
Pyrlandia fajna jest, tej!
Kilka dni temu pozwoliłem sobie wyjechać do Wielkopolski. Wróciłem dopiero wczoraj, aby dziś napisać egzamin z literatury angielskiej. Powinienem zdać, co jest dla mnie miłym zaskoczeniem, gdyż notatki z tego przedmiotu mają ciekawe właściwości usypiające. Jeszcze tylko 3 egzaminy, chociaż dla mnie jest praktycznie tylko 1 (dwa pozostałe są proste), ale za to jaki... A potem jadę do Grecji na wycieczkę, którą wygrałem w konkursie z łaciny, który odbył się na KULu. Mimo iż nienawidzę wycieczek organizowanych przez biura podróży, jednak tutaj muszę zrobić wyjątek, jak wyjdzie - zobaczymy. Teraz czas jechać do ksero i do Grycana (mają dziś ciekawą promocję - szukajcie na facebooku). Pozdrawiam wszystkich, zostańcie z Bogiem.
niedziela, 12 czerwca 2011
Latinam non cognosco.
W dyskusjach, które od wielu lat towarzyszą kwestii odprawiania Mszy "trydenckiej" ciągle podnoszony jest argument przeciwko celebracjom, który brzmi "księża nie znają łaciny". Jest to o tyle ciekawe, gdyż jest on przedstawiany przez zwolenników Nowego Porządku Kościoła. Mogłoby się wydawać, że jest to celna uwaga, gdyż liturgia w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego jest przecież sprawowana po łacinie, jednakże okazuje się być inaczej. Jest to silny strzał, ale strzał we własną bramkę. Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego stanowi bowiem:
W programie kształcenia kapłańskiego należy przewidzieć, by alumni nie tylko nauczyli się dokładnie języka ojczystego, lecz także by dobrze znali język łaciński oraz posiadali wystarczającą znajomość języków obcych, których umiejętność wyda się konieczna lub pożyteczna do ich formacji albo do wykonywania pasterskiej posługi.(Kan. 249)
Jeżeli więc biskup mówi o tym, iż znajomość łaciny wśród jego kapłanów jest znikoma i przez to nie może on oddelegować kapłana do grupy wiernych,a by mógł odprawiać Mszę w klasycznym rycie rzymskim, wówczas on sam przyznaje, że formacja w jego seminarium diecezjalnym jest wybrakowana.
Sapienti sat.
Na koniec małe ogłoszenie: jak pewnie zauważyliście zamieszczam ostatnio coraz mniej wpisów. Jest to spowodowane brakiem czasu, który muszę poświęcić na naukę do sesji. Mam nadzieję, że to się niedługo zmieni.
In the discussions, which accompany the issue of celebrating the "Tridentine" Mass, there is one argument against it, which is incessantly raised, namely "priests do not know Latin". It is very peculiar, because it is given by the followers of the New Order of the Church. It could be considered as an apt remark - liturgy in the extraordinary form is celebrated in latin. However it turns out to be a deadly shot for themselves, as the new Code of Canon Law states:
The program of priestly formation is to provide that students not only are carefully taught their native language but also understand Latin well and have a suitable understanding of those foreign languages which seem necessary or useful for their formation or for the exercise of pastoral ministry. (Can. 249)
According to the canon, when a bishop says, that his priests are not familiar with Latin and because of it, he cannot sent any of them to celebrate Mass in the classical Roman rite, he simultaneously confesses that formation in his seminary is defective.
Sapienti sat.
I would like to make a small announcement for the end: as You probably noticed, I put less notes here recently. It is due to the summer exam session. I hope the situation will change in few days.
Łacińskie smaczki - cz.2
Kolejna porcja ciekawostek leksykalnych rodem ze starożytności. Dzisiaj garść czasowników.
tango - dotykam
video -widzę
disco -uczę się
niedziela, 5 czerwca 2011
Patronus studentium. (wersja polska)
Jako iż zbliża się sesja chciałbym przedstawić Wam sylwetkę świętego, który jest mi bardzo bliski. Niejeden raz już mi pomógł, nawet gdy na tę pomoc nie zasługiwałem. Chodzi o św. Józefa z Copertino (Kupertynu).
Giuseppe Maria Desa przyszedł na świat 17 czerwca 1603r. Pochodził z biednej rodziny.Od początku życia napotykał na trudności.Na Jego plecach pojawił się nowotwór, który męczył go przez 5 lat. Został uzdrowiony olejem z Sanktuarium św. Marii Wdzięczności w Galatone. W wieku 17 lat wstąpił do kapucynów jako brat, gdyż franciszkanie go nie chcieli. Nie był on zdolny do nauki, a na dodatek ciągle bujał w obłokach, dlatego i oni postanowili go wyrzucić. W końcu, w roku 1625, wstąpił do franciszkanów konwentualnych. Tam przełożeni uznali, że Józef poczynił postępy i, biorąc pod uwagę jego mentalne umiejętności, może zostać kapłanem. Z niezwykłą Bożą pomocą udało mu się przejść przez wszystkie egzaminy i w dniu 4 marca1628r. został wyświęcony na kapłana. Odtąd Jego życie było wypełnione cudami. Przede wszystkim Józef często wpadał w ekstazy, którym towarzyszyła lewitacja. Kościół, chcąc zbadać tę sprawę trzykrotnie wezwał zakonnika przed sąd inkwizycyjny i trzykrotnie go uniewinnił. Oprócz tego brat-osioł, jak sam siebie nazywał z powodu trudności w nauce, czynił wiele cudów. Jego niezwykłe czyny przyciągały wiernych, także tych z dalekich stron. Odwiedzali go także hierarchowie i monarchowie. Zmarł w Osimo 18 września 1663r.
Józef z Kupertynu to niezwykły święty. Mimo wielkich trudności udało mu się przypuścić szturm na Niebo, gdzie teraz oręduje za nami. On widzi jak studenci męczą się, usiłując nauczyć się dobrze na egzaminy i chce im pomóc. Sam przecież niezwykle trudził się aby spełnić swoje marzenie i zostać księdzem. Moc Jego orędownictwa jest naprawdę wielka, według mnie wręcz niezawodna, i chciałbym, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób, nie tylko uczących się. Bóg daje nam w Nim wielkie wsparcie; to czy z tej pomocy skorzystamy zależy tylko od nas.
Modlitwy do św. Józefa z Kupertynu można znaleźć np tutaj:
http://www.gniezno.franciszkanie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1097&Itemid=607
http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4440&Itemid=53
Giuseppe Maria Desa przyszedł na świat 17 czerwca 1603r. Pochodził z biednej rodziny.Od początku życia napotykał na trudności.Na Jego plecach pojawił się nowotwór, który męczył go przez 5 lat. Został uzdrowiony olejem z Sanktuarium św. Marii Wdzięczności w Galatone. W wieku 17 lat wstąpił do kapucynów jako brat, gdyż franciszkanie go nie chcieli. Nie był on zdolny do nauki, a na dodatek ciągle bujał w obłokach, dlatego i oni postanowili go wyrzucić. W końcu, w roku 1625, wstąpił do franciszkanów konwentualnych. Tam przełożeni uznali, że Józef poczynił postępy i, biorąc pod uwagę jego mentalne umiejętności, może zostać kapłanem. Z niezwykłą Bożą pomocą udało mu się przejść przez wszystkie egzaminy i w dniu 4 marca1628r. został wyświęcony na kapłana. Odtąd Jego życie było wypełnione cudami. Przede wszystkim Józef często wpadał w ekstazy, którym towarzyszyła lewitacja. Kościół, chcąc zbadać tę sprawę trzykrotnie wezwał zakonnika przed sąd inkwizycyjny i trzykrotnie go uniewinnił. Oprócz tego brat-osioł, jak sam siebie nazywał z powodu trudności w nauce, czynił wiele cudów. Jego niezwykłe czyny przyciągały wiernych, także tych z dalekich stron. Odwiedzali go także hierarchowie i monarchowie. Zmarł w Osimo 18 września 1663r.
Józef z Kupertynu to niezwykły święty. Mimo wielkich trudności udało mu się przypuścić szturm na Niebo, gdzie teraz oręduje za nami. On widzi jak studenci męczą się, usiłując nauczyć się dobrze na egzaminy i chce im pomóc. Sam przecież niezwykle trudził się aby spełnić swoje marzenie i zostać księdzem. Moc Jego orędownictwa jest naprawdę wielka, według mnie wręcz niezawodna, i chciałbym, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób, nie tylko uczących się. Bóg daje nam w Nim wielkie wsparcie; to czy z tej pomocy skorzystamy zależy tylko od nas.
Modlitwy do św. Józefa z Kupertynu można znaleźć np tutaj:
http://www.gniezno.franciszkanie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1097&Itemid=607
http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4440&Itemid=53
niedziela, 29 maja 2011
To be or not to be: that is the question.
Być albo nie być, oto jest pytanie. Każdy, chcąc czy nie, musiał słyszeć to zdanie. Wiele osób wie, że jest to cytat z Hamleta Williama Shakespeare'a. Jednakże jedynie wąska grupa osób zastanawia się nad lingwistycznym pięknem tego czasownika. Otóż, jak odkryłem całkiem niedawno, w wielu językach jest on oszałamiająco nieregularny. Weźmy nasze polskie
Zauważmy, że o ile w naszym języku jest to czasownik dość regularny, to 3 osoba liczby mnogiej skrywa tajemnicę. Dlaczego przy temacie jest- w 3 pluralis mamy „są”? I dlaczego temat tego słowa, to „jest-’’? Kto to wie? Może ktoś wie, jednakże jest to na pewno wielce mądry profesor Filologii Polskiej, a ja jestem zwykłym chopokiem z anglistyki. Przejdźmy zatem do mojego „konika”:
Nawet w BBCowej mowie zauważamy nieprawidłowość. Gdyby „to be” było konformistą, wtedy we wszystkich osobach miałoby „be”, oprócz 3 singular, w której byłoby „bes”. Oczywiście brzmi to idiotycznie, ale tak powinno być. Co więcej, formy „am”, „are” oraz „is” nie mają wspólnego tematu. Przynajmniej tak wydaje się na pierwszy rzut oka. Ale, aby odkryć ów rdzeń (założywszy że istnieje) musiałbym posiadać wiedzę przynajmniej doktora, wykładającego gramatykę opisową, więc niestety na razie pozostanę przy wskazaniu nieregularności. Teraz chciałbym zaprezentować jeszcze jednego osobnika z rodziny języków germańskich – niemiecki.
ich bin wir sein
du bist ihr seid
er, sie, es ist sie, Sie sein
Nawet deutschlandzka mowa nie oparła się pokusie zdeformowania odmiany „bycia”. Chociaż tutaj nieregularność jest obecna głównie w liczbie pojedynczej. Jako że nie przepadam za tym językiem, powróćmy zatem do domu – do rodziny języków słowiańskich. I tutaj wita nas z otwartymi rękami ukraińska mowa i „бути” (w transliteracji: buty; odmianę także od razu stransliteruję)
ja je my je
ty je wy je
win, wono, wona je wony je
I co się okazuje? Przedstawiony model w wyrafinowany sposób gwałci odmianę czasownika w języku ukraińskim. Według zasad języka powinno być: buju, bujesz, buje, bujemo, bujete, bujat. A co jest? Je. Takie malutkie, a takie ważne. Po raz kolejny okazuje się, że „być” można w prosty sposób, aczkolwiek z punktu widzenia reguł językowych, bardzo skomplikowany. Powitajmy teraz grupę języków romańskich z moją ukochaną łaciną na czele. Język wegetujący, aczkolwiek piękny i, biorąc pod uwagę temat, także bardzo ciekawy.
ego sum nos sumus
tu es vos estis
is, ea, id est ei, eae, ea sunt
Tutaj nieregularność jest chyba najciekawsza. Otóż końcówki osobowe są w jak najlepszym porządku. Ciekawe jest to, iż ten czasownik ma 2 tematy: su- i es-. Jednakże dlaczego 2? Nie mam pojęcia. Zapewne ma to związek z łaciną archaiczną tudzież może nawet greką (Rzymianie przejęli wiele od Etrusków, którzy przejęli wiele od Greków), ale nie wiem jak, kto, co, gdzie. Kolejnym razem nie mogę zaspokoić Waszej (i mojej) ciekawości, pozostając jedynie przy wprowadzeniu. Następnym językiem z tej jakże wspaniałej rodziny jest włoski:
Kolejny raz widzimy jak bardzo bezokolicznik różni się od form osobowych. Trudno nawet określić ich temat, gdyż 3 os. l. poj. to „e”, którego próżno szukać w 1 czy 3 osobie plurale, a także w pierwszej singolare. Na zakończenie chciałbym przedyskutować ten sam czasownik w języku francuskim, którego odmianę dostarczyła mi koleżanka, za co dziękuję, gdyż sam jeszcze nie znam tego języka.
tu es Vous etes
il/elle est ils/elles sont
Można zaobserwować zjawisko podobne do tego w łacinie: 2 tematy. Oprócz tego jest on całkiem podobny w odmianie do włoskiego, jednakże to nie powinno dziwić gdyż oba języki są sobie bliskie; należą przecież do jednej rodziny, co z kolei jest spowodowane wielowiekowymi oddziaływaniami między nimi. Są one używane przez sąsiadujące narody, które na przestrzeni dziejów często ze sobą walczyły, zawierały sojusze, czy też wymieniały idee (Włochy dały światu renesans, Francja – rewolucję), co znalazło swoje odzwierciedlenie w ich mowach.
Celem tego artykułu nie było specjalistyczne opisanie zagadnienia zachowań czasownika „być” w różnych językach świata. Jest to praca zwykłego studenta, który interesuje się językoznawstwem, dlatego też jest ona pisana prostym językiem i niezbyt obszernie. Mam jednak nadzieję, że nie będzie ona potraktowana jak zupełny chłam, ale jako mała ciekawostka lingwistyczna.
"być":
l.poj. l.mn.
ja jestem my jesteśmy
ty jesteś wy jesteście
on, ona, ono jest oni są
l.poj. l.mn.
ja jestem my jesteśmy
ty jesteś wy jesteście
on, ona, ono jest oni są
Zauważmy, że o ile w naszym języku jest to czasownik dość regularny, to 3 osoba liczby mnogiej skrywa tajemnicę. Dlaczego przy temacie jest- w 3 pluralis mamy „są”? I dlaczego temat tego słowa, to „jest-’’? Kto to wie? Może ktoś wie, jednakże jest to na pewno wielce mądry profesor Filologii Polskiej, a ja jestem zwykłym chopokiem z anglistyki. Przejdźmy zatem do mojego „konika”:
„to be”
singular plural
I am we are
you are you are
he, she, it is they are
„sein”
singular plural ich bin wir sein
du bist ihr seid
er, sie, es ist sie, Sie sein
Nawet deutschlandzka mowa nie oparła się pokusie zdeformowania odmiany „bycia”. Chociaż tutaj nieregularność jest obecna głównie w liczbie pojedynczej. Jako że nie przepadam za tym językiem, powróćmy zatem do domu – do rodziny języków słowiańskich. I tutaj wita nas z otwartymi rękami ukraińska mowa i „бути” (w transliteracji: buty; odmianę także od razu stransliteruję)
„buty”
odnyna mnożynaja je my je
ty je wy je
win, wono, wona je wony je
I co się okazuje? Przedstawiony model w wyrafinowany sposób gwałci odmianę czasownika w języku ukraińskim. Według zasad języka powinno być: buju, bujesz, buje, bujemo, bujete, bujat. A co jest? Je. Takie malutkie, a takie ważne. Po raz kolejny okazuje się, że „być” można w prosty sposób, aczkolwiek z punktu widzenia reguł językowych, bardzo skomplikowany. Powitajmy teraz grupę języków romańskich z moją ukochaną łaciną na czele. Język wegetujący, aczkolwiek piękny i, biorąc pod uwagę temat, także bardzo ciekawy.
„sum,esse,fui”
singularis pluralisego sum nos sumus
tu es vos estis
is, ea, id est ei, eae, ea sunt
Tutaj nieregularność jest chyba najciekawsza. Otóż końcówki osobowe są w jak najlepszym porządku. Ciekawe jest to, iż ten czasownik ma 2 tematy: su- i es-. Jednakże dlaczego 2? Nie mam pojęcia. Zapewne ma to związek z łaciną archaiczną tudzież może nawet greką (Rzymianie przejęli wiele od Etrusków, którzy przejęli wiele od Greków), ale nie wiem jak, kto, co, gdzie. Kolejnym razem nie mogę zaspokoić Waszej (i mojej) ciekawości, pozostając jedynie przy wprowadzeniu. Następnym językiem z tej jakże wspaniałej rodziny jest włoski:
„essere” (brzmi znajomo?)
singolare plurale
io sono noi siamo
tu sei voi siete
lui, lei e loro sono
„etre”
je suis nous sommestu es Vous etes
il/elle est ils/elles sont
Można zaobserwować zjawisko podobne do tego w łacinie: 2 tematy. Oprócz tego jest on całkiem podobny w odmianie do włoskiego, jednakże to nie powinno dziwić gdyż oba języki są sobie bliskie; należą przecież do jednej rodziny, co z kolei jest spowodowane wielowiekowymi oddziaływaniami między nimi. Są one używane przez sąsiadujące narody, które na przestrzeni dziejów często ze sobą walczyły, zawierały sojusze, czy też wymieniały idee (Włochy dały światu renesans, Francja – rewolucję), co znalazło swoje odzwierciedlenie w ich mowach.
Celem tego artykułu nie było specjalistyczne opisanie zagadnienia zachowań czasownika „być” w różnych językach świata. Jest to praca zwykłego studenta, który interesuje się językoznawstwem, dlatego też jest ona pisana prostym językiem i niezbyt obszernie. Mam jednak nadzieję, że nie będzie ona potraktowana jak zupełny chłam, ale jako mała ciekawostka lingwistyczna.
(English version soon)
Subskrybuj:
Posty (Atom)