Jak relacjonuje New Liturgical Movement, dzisiaj na audiencji generalnej Papieżowi została ofiarowana tiara przez grupę katolików i prawosławnych. Została ona wykonana w bułgarskiej firmie Liturgix na zlecenie niemieckiego biznesmena Dietra Philippi. Moim skromnym zdaniem jest ona piękna, o wiele ładniejsza od tej którą dostał Jan Paweł II, który jednak nigdy jej nie założył. Mam nadzieję, że Benedykt XVI doceni dar i w podziękowaniu za niego pozwoli włożyć na swoją głowę ten jakże wymowny symbol władzy papieskiej.
As New Liturgical Movement relates, today, during the general audience, a tiara was presented to the Pope by a group of Catholics and Orthodox Christians. It was produced in the Bulgarian company Liturgix, according to the wish of a German businessman Dieter Philippi. In my humble opinion it is splendid, much more beatiful than this given to John Paul II, who however has never worn it. I hope Benedict XVI will appreciate the gift and allow this meaningful symbol of the papal power to be put on His head.
środa, 25 maja 2011
wtorek, 24 maja 2011
Łacińskie smaczki - cz.1
Tym wpisem pragnę rozpocząć cykl poświęcony różnym łacińskim słowom, które mają ciekawe znaczenie lub w języku polskim ich brzmienie przywołuje zupełnie inne skojarzenia, daleko odbiegające od ich znaczenia w łacinie. Na początek:
iugalis,e - noszący jarzmo; małżeński
(starożytni musieli widzieć mocny związek między tymi dwoma rzeczami)
debilis,e - słaby; nieefektywny
curvus,a,um - zakrzywiony, krzywy, pochyły.
iugalis,e - noszący jarzmo; małżeński
(starożytni musieli widzieć mocny związek między tymi dwoma rzeczami)
debilis,e - słaby; nieefektywny
curvus,a,um - zakrzywiony, krzywy, pochyły.
sobota, 21 maja 2011
Armageddon?
Czuwajcież tedy, bo nie wiecie dnia ani godziny.
(Mt 25,13; tłumaczenie x. Jakuba Wujka)
Lecz o owym dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec.
(Mt 24,26; tłumaczenie x. Jakuba Wujka)
Sapienti sat.
środa, 18 maja 2011
Komentarz do komentarza.
Czasami pomysłowość "katolików soborowych" mnie zaskakuje. Aby odwlec jak najbardziej powrót do normalności potrafią kombinować bardziej niż MacGyver. Tak było i tym razem. Otóż konsultor Episkopatu, ks. dr. Mateusz Matuszewski kilka dni temu wydał opinię na temat Instrukcji Universae Ecclesiae. To akurat standard, w końcu Summorum Pontificum też zostało obkomentowane i opatrzone regulacjami. Jednakże treść owego komentarza sprawiła, że jestem w stanie wydusić z siebie tylko 3 słowa: o ja pier***ę... Oczywiście obawiałem się, że kilka niejasnych punktów dokumentu może zostać wykorzystanym przeciwko katolikom, ale nie sądziłem że sprawa zajdzie aż tak daleko. W końcu niejasności towarzyszą Kościołowi od 1962r. czyli od 49 lat, więc można było się już przyzwyczaić, jednakże komentarz ks. konsultora stanowi najwyższej jakości przykład posoborowego systemu gmatwania i dezinformacji.
Otóż, ks.dr. za najważniejsze stwierdzenie w Instrukcji uznał to, że o Mszę mogą się ubiegać tylko te osoby, które w całości przyjmują Sobór Watykański II wraz z jego całą reformą liturgiczną czy ekumenicznymi osiągnięciami. Rodzi się pytanie: gdzie takie zdanie wyczytał w Instrukcji ks. Matuszewski? Ano w punkcie 19. Problemem jest to, że tam nic takiego nie ma. Punkt ten stanowi, że wierni, którzy proszą o Msze św. w formie nadzwyczajnej, nie mogą w żaden sposób popierać albo należeć do grup, które okazują się być przeciwko ważności bądź prawomocności Mszy św. i Sakramentów celebrowanych w formie zwyczajnej albo przeciwko Biskupowi Rzymu jako Najwyższemu Pasterzowi Kościoła Powszechnego. Widać ks. konsultor uważa, że nie można uznawać NOMu za katolicką Mszę i papieża za Najwyższego Pasterza Kościoła, jeżeli się nie zaakceptuje Soboru Watykańskiego II. Najśmieszniejsze jest to, że właśnie Ci "postępowi katolicy" rozmiłowani w Soborze (zwłaszcza na Zachodzie) często negują pozycję papieża, a ofiarniczy charakter liturgii mają w... głębokim poważaniu.
Przejdźmy jednak dalej. Dla ks. Matuszewskiego wierność temu zaledwie pastoralnemu soborowi jest konieczna do tego, aby być w pełnej jedności z Kościołem i uważa, że jest ona ważniejsza od kwestii tego ile świeczek ma stać na ołtarzu. Znakomite zbanalizowanie istoty ruchu katolicyzującego (zwanego także tradycyjnym) w Kościele. Ks. konsultor jest, jak widać, jedną z tych osób, które postrzegają członków owego ruchu jako estetów i pedantów, których denerwuje bałagan i brzydota Nowej Mszy. Przez hiperbolizację chciał pokazać, że "ci straszni lefebvryści" dla błahostek "zerwali" więź z Owczarnią Pana (co jest oczywistą bzdurą).
Ks. Matuszewski, po nadinterpretacji punktu 19, posunął się jeszcze dalej. Otóż poprawne wypowiadanie i rozumienia słów łacińskich przez kapłana sprawującego klasyczny ryt rzymski (pkt. 20b) jest dla niego równoznaczne z tym, że taki ksiądz musi znać podstawy łaciny. A przecież obejmują one nie tylko deklinacje i koniugacje, ale także przeróżne konstrukcje gramatyczne np Accusativus cum Infinitivo (słynne ACI), których znajomość takiemu kapłanowi z pewnością by się "przydała"; w końcu ACI pojawia się w Mszale Rzymskim około 0 razy.
Dalej, ksiądz konsultor dotyka delikatnej kwestii: stabilnej grupy wiernych. Oczywiście mówi o tym, że nie zostało określone ile osób ma taka grupa liczyć (co jest chyba jednym z największych mankamentów Instrukcji), ale podkreśla iż Watykan podkreśla, że ma ta grupa być stabilna, cokolwiek by to znaczyło (ani ksiądz, ani Instrukcja tego nie precyzuje). Mówi o tym, że wierni prosząc o Mszę ordynariuszów narzekali iż blokują oni dostęp do Mszy, podając wygórowaną liczbę osób należących do takiej grupy. Teraz ponoć biskupi już nie mogą tak robić, ale nie muszą też odpowiadać pozytywnie na żądanie pojedynczych osób. I tu dochodzimy do największego przekłamania dzisiejszych czasów:
Otóż, ks.dr. za najważniejsze stwierdzenie w Instrukcji uznał to, że o Mszę mogą się ubiegać tylko te osoby, które w całości przyjmują Sobór Watykański II wraz z jego całą reformą liturgiczną czy ekumenicznymi osiągnięciami. Rodzi się pytanie: gdzie takie zdanie wyczytał w Instrukcji ks. Matuszewski? Ano w punkcie 19. Problemem jest to, że tam nic takiego nie ma. Punkt ten stanowi, że wierni, którzy proszą o Msze św. w formie nadzwyczajnej, nie mogą w żaden sposób popierać albo należeć do grup, które okazują się być przeciwko ważności bądź prawomocności Mszy św. i Sakramentów celebrowanych w formie zwyczajnej albo przeciwko Biskupowi Rzymu jako Najwyższemu Pasterzowi Kościoła Powszechnego. Widać ks. konsultor uważa, że nie można uznawać NOMu za katolicką Mszę i papieża za Najwyższego Pasterza Kościoła, jeżeli się nie zaakceptuje Soboru Watykańskiego II. Najśmieszniejsze jest to, że właśnie Ci "postępowi katolicy" rozmiłowani w Soborze (zwłaszcza na Zachodzie) często negują pozycję papieża, a ofiarniczy charakter liturgii mają w... głębokim poważaniu.
Przejdźmy jednak dalej. Dla ks. Matuszewskiego wierność temu zaledwie pastoralnemu soborowi jest konieczna do tego, aby być w pełnej jedności z Kościołem i uważa, że jest ona ważniejsza od kwestii tego ile świeczek ma stać na ołtarzu. Znakomite zbanalizowanie istoty ruchu katolicyzującego (zwanego także tradycyjnym) w Kościele. Ks. konsultor jest, jak widać, jedną z tych osób, które postrzegają członków owego ruchu jako estetów i pedantów, których denerwuje bałagan i brzydota Nowej Mszy. Przez hiperbolizację chciał pokazać, że "ci straszni lefebvryści" dla błahostek "zerwali" więź z Owczarnią Pana (co jest oczywistą bzdurą).
Ks. Matuszewski, po nadinterpretacji punktu 19, posunął się jeszcze dalej. Otóż poprawne wypowiadanie i rozumienia słów łacińskich przez kapłana sprawującego klasyczny ryt rzymski (pkt. 20b) jest dla niego równoznaczne z tym, że taki ksiądz musi znać podstawy łaciny. A przecież obejmują one nie tylko deklinacje i koniugacje, ale także przeróżne konstrukcje gramatyczne np Accusativus cum Infinitivo (słynne ACI), których znajomość takiemu kapłanowi z pewnością by się "przydała"; w końcu ACI pojawia się w Mszale Rzymskim około 0 razy.
Dalej, ksiądz konsultor dotyka delikatnej kwestii: stabilnej grupy wiernych. Oczywiście mówi o tym, że nie zostało określone ile osób ma taka grupa liczyć (co jest chyba jednym z największych mankamentów Instrukcji), ale podkreśla iż Watykan podkreśla, że ma ta grupa być stabilna, cokolwiek by to znaczyło (ani ksiądz, ani Instrukcja tego nie precyzuje). Mówi o tym, że wierni prosząc o Mszę ordynariuszów narzekali iż blokują oni dostęp do Mszy, podając wygórowaną liczbę osób należących do takiej grupy. Teraz ponoć biskupi już nie mogą tak robić, ale nie muszą też odpowiadać pozytywnie na żądanie pojedynczych osób. I tu dochodzimy do największego przekłamania dzisiejszych czasów:
Zgodnie z motu proprio Summorum Pontificum nikt już biskupów o Mszę "trydencką" nikt nie musi prosić! Można prosić o wyznaczenie miejsca, czy kapłana, ale nie ma możliwości, żeby biskup bez ważnych powodów zabronił grupie wiernych dostępu do Mszy!
Na koniec jeszcze ks. konsultor wspomniał o nauce sprawowania klasycznego rytu rzymskiego w seminariach. Otóż nie ma rozkazu nauczania jej, jest zachęta (to faktycznie prawda). Wspomina diecezję warszawsko-praską, w której odbył się kurs odprawiania tej formy rytu rzymskiego i dodaje że będzie on powtarzany, ale jak zaraz przyznaje, w watykańskiej instrukcji nie ma nakazu nauczania kleryków tej formy sprawowania Mszy jako równie ważnej, co zwyczajna. Okazuje się więc, że mamy mniej i bardziej ważne Msze, co w kontekście motu proprio Summorum Pontificum, które głosi że forma zwyczajna i nadzwyczajna rytu rzymskiego to dwa wyrazy tej samej formy modlitwy (Art1.), brzmi raczej "niepoprawnie". Warto przypomnieć, że są to słowa ks. konsultora Episkopatu Polski.
Na koniec chciałbym zadedykować ks. Matuszewskiemu mój ulubiony cytat z Universae Ecclesiae:
Oznacza to ni mniej, ni więcej że żaden biskup, kardynał, czy konferencja episkopatu nie ma prawa wydawać jakichkolwiek regulacji, które ograniczałyby zasięg Summorum Pontificum. Oby nasz KEP miał to na uwadze.
10. par. 1. Komisja Papieska wykonuje swoją władzę, poza kompetencjami przyznanymi przez papieża Jana Pawła II i potwierdzonymi przez papieża Benedykta XVI (por. art. 12-12), także poprzez decydowanie w sprawach rekursów wniesionych do niej zgodnie z przepisami, jako hierarchiczny przełożony, przeciwko jakimkolwiek możliwym decyzjom administracyjnym Ordynariusza, które okazałyby się niezgodne z motu proprio.
Oznacza to ni mniej, ni więcej że żaden biskup, kardynał, czy konferencja episkopatu nie ma prawa wydawać jakichkolwiek regulacji, które ograniczałyby zasięg Summorum Pontificum. Oby nasz KEP miał to na uwadze.
Nocne refleksje. // Night thoughts.
Kiedy siedzisz sam, w ciszy, na przykład w nocy przed snem, to pomyśl ile rzeczy byś stracił, gdybyś nie miał swoich rodziców. Następnego dnia uściskaj ich mocno i powiedz, że ich kochasz. Oni to wiedzą i Ty to wiesz, ale wypowiedzenie tego pozwala nie zapomnieć o tym. A jeżeli przeżyłeś ciężkie chwile w swojej rodzinie to uklęknij i pomódl się do Ojca i Matki w Niebie o uzdrowienie Waszej relacji. Rodzina to fundament życia. Możesz być najsilniejszym mocarzem na świecie, ale bez wsparcia bliskich w końcu opuszczą Cię siły i będziesz tylko małym człowiekiem pozbawionym sensu życia.
When You sit alone, silent, for example in the night, before You are about to go to sleep, think how much would You lose, if You had not Your parents. The next day hug them tightly and say that You love them. They know it and You know it but expressing it does not allow to forget about it. And if You suffered a lot from Your relatives, just kneel down and pray to the Father and Mother in Heaven for the better relations with them. Family is the foundation of life.You may be the strongest athlete in the world, but without the support of Your relatives, Your strengths will abandon You, and You will be only a minute human leading meaningless life.
When You sit alone, silent, for example in the night, before You are about to go to sleep, think how much would You lose, if You had not Your parents. The next day hug them tightly and say that You love them. They know it and You know it but expressing it does not allow to forget about it. And if You suffered a lot from Your relatives, just kneel down and pray to the Father and Mother in Heaven for the better relations with them. Family is the foundation of life.You may be the strongest athlete in the world, but without the support of Your relatives, Your strengths will abandon You, and You will be only a minute human leading meaningless life.
wtorek, 17 maja 2011
Fizyka społeczna.
Dziś wymyśliłem to ciekawe pojęcie. Cóż ono znaczy? Od kilku lat mam bardzo nieprzyjemne uczucie, które dopiero dzisiaj udało mi się ująć w jakże piękne słowa: fizyka społeczna. Wedle mojej genialnej teorii każdy jest jednobiegunowym magnesem (+ lub -), który sobie żyje na tym łez padole. Oczywiście zakochani znajdą tu kolejną "wspaniałą" metaforę opisującą ich uczucie, jednakże mi dzisiaj nie o to chodzi. Często wydaje mi się, że moim przeznaczeniem jest być samemu. Czuję tak dlatego, gdyż wspominając "dawne dzieje" mam wrażenie, że w momencie gdy zaczynałem mieć z kimś naprawdę dobry kontakt, wtedy owa osoba znikała z mojego życia. Czemu? Nie wiem. A dziś żyję sobie w Lublinie bez perspektyw na przyjaźń. Czuję, że wszystkie osoby, które mogłem poznać na moim kierunku, już poznałem i aby znaleźć nowych ludzi muszę iść na drugi kierunek, jednak to będzie możliwe dopiero za 3 lata. Ostatnio zaczęło się coś zmieniać ku lepszemu, jednakże nie mam zamiaru robić sobie złudnych nadziei, póki nie będą one realne. Jestem takim magnesominusem, który miał to nieszczęście, że w jego otoczeniu chyba też są same magnesy z ujemnymi kationami. No cóż... Może kiedyś znajdę kilka takich, które będą odpowiednią kombinacją plusów i minusów, i razem stworzymy niezwykłe pole elektromagnetyczne... Póki co czas wypełniam nauką wspaniałych języków: włoskiego i ukraińskiego. A za niedługo sesja...........................
Universae Ecclesiae - a comment.
And here it is. The long desired Instruction appeared yesterday. One thing is needed to admit: the quality of the document is good; above all it does not violate provisions included in the motu proprio Summorum Pontificum or its character (there were rumours in the Internet about such possibility). To elaborate on details of Universae Ecclesiae, I will use the text posted on the official Vatican site.
The first part of the Instruction, the introduction, consists mainly of the summary of the motu proprio, nihil novi. Only in the point 8. the Pontifical Commission Ecclesia Dei explains the status of the papal document:
The Motu Proprio Summorum Pontificum constitutes an important expression of the Magisterium of the Roman Pontiff and of his munus of regulating and ordering the Church’s Sacred Liturgy. The Motu Proprio manifests his solicitude as Vicar of Christ and Supreme Pastor of the Universal Church, and has the aim of:
a.) offering to all the faithful the Roman Liturgy in the Usus Antiquior, considered as a precious treasure to be preserved;
b.) effectively guaranteeing and ensuring the use of the forma extraordinaria for all who ask for it, given that the use of the 1962 Roman Liturgy is a faculty generously granted for the good of the faithful and therefore is to be interpreted in a sense favourable to the faithful who are its principal addressees;
c.) promoting reconciliation at the heart of the Church.
This statement is strongly acquiescent for the faithful devoted to the classic Roman rite. The importance of Summorum Pontificum is splendidly highlighted considering it as an important expression of the Magisterium of the Roman Pontiff. The universality of the right of all faithful, who crave to sanctify in this rite is also aptly reminded.
In the second part of the document the competencies of the Papal Commission Ecclesia Dei are specified. The Pope granted it ordinary vicarious power for the matters within its competence, in a particular way for monitoring the observance and application of the provisions of the Motu Proprio Summorum Pontificum (point 9.). Its judgement is decisive in conflicts between bishops and laity, when the issue of the implementation of the motu proprio is touched. In the future it will also supervise the publication of liturgical texts associated with the Usus Antiquior.
The third, and the last, part of the Instruction is dedicated to the detailed regulations concerning:
1) The competencies of the diocesan bishops:
Bishops are to supervize the harmonious growth of the liturgical life of their domains. They also should take actions to provide the forma extraordinaria with the appropriate esteem
2) the stable group of faithful:
Although it has not been precised how many members are required to form such group, the statement was made, that the faithful may come from different parishes, or even dioceses (point 15.), what is a substantial step forward. Another important information is, that pilgrims are allowed to hear the Mass in sanctuaries, when the able priest is found. In the end of this part there is also mentioned, that none of the groups asking for the Mass is allowed to negate the catholic character of the forma ordinaria or the position of the Pope in the Church.
3) the qualified priest:
Apart from apparent features (e.g. lack of canonical punishments) it was decided, that the priest does not need to know Latin perfectly. He should only be conscious of what he says.
These provisions are not all, which are included in Universae Ecclesiae. I have highlighted only these, which were considered by me as important. For the lovers of monastic rites I may add, that in the point 34. the permission was given for celebrating Mass according to the orders' Missals, which were in use in 1962. In general, the Instruction is well-written and gives hope for the better future. Unfortunately, a jar appeared. According to the point 25. the revision of the classic rite's liturgical books, what is the main reason why I remain unenthusiastic about the Instruction.Nowadays, when the creativity of the priest is the most significant feature of the liturgy, when the rubrics are only the never-reached ideal, invading the most sacred rite, the symbol of stability would be the most sacrilegious act. Nevertheless I believe that such mad initiatives will not come true and Universae Ecclesiae will bring only good fruits.
Subskrybuj:
Posty (Atom)