Oprócz wielu mieszanych uczuć przywiozłem z Rzymu także prawdziwe perełki. Będąc w Bazylice św. Piotra natknąłem się na tablicę z informacją na temat miejsca i godzin Mszy Świętych właśnie w tym kościele. Po przeczytaniu nie mogłem nie zrobić zdjęcia. Dlaczego? Zobaczcie sami.
Oczywiście Msza póki co wg Mszału Pawła VI, ale zawsze coś. Potem może będzie versus Deum, a potem...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 23 września 2010
Ad. Polskie akcenty
Przepatrując moje zdjęcia natrafiłem jeszcze na 2 akcenty. Pierwszy - rzymski PAN:
No i drugi - dość humorystyczny, napotkany przy jednym z wielu straganów, w tym wypadku przy Arcybazylice Laterańskiej:
Co ciekawe sprzedawca nie był Polakiem. Nie wiem nawet czy wiedział co ma napisane na tej kartce.
No i drugi - dość humorystyczny, napotkany przy jednym z wielu straganów, w tym wypadku przy Arcybazylice Laterańskiej:
Co ciekawe sprzedawca nie był Polakiem. Nie wiem nawet czy wiedział co ma napisane na tej kartce.
piątek, 17 września 2010
Polskie akcenty w Rzymie.
Cykl wpisów poświęconych Wiecznemu Miastu chciałbym zacząć nietypowo, opisując różne napotkane przeze mnie znaki obecności Rodaków.
Rzym od dawna przyciągał ludzi z całego świata. Często była to podróż przymusowa (niewolnicy), ale także dobrowolna, w celu zdobycia sławy i prestiżu u boku cesarzy. Później podróżowały tam miliony, miliardy pielgrzymów przez całe wieki. Było tam przede mną wielu Polaków, którzy zostawili po sobie większy lub mniejszy wkład. Chyba najsłynniejszym miejscem jest kościół Quo Vadis, którym opiekują się polscy duchowni.
Jednakże to nie wszystko. Udało mi się znaleźć także kościół pw. św. Stanisława B.M...
...który znajduje się niedaleko Via dei Polacchi, czyli ulicy Polaków:
Rzym od dawna przyciągał ludzi z całego świata. Często była to podróż przymusowa (niewolnicy), ale także dobrowolna, w celu zdobycia sławy i prestiżu u boku cesarzy. Później podróżowały tam miliony, miliardy pielgrzymów przez całe wieki. Było tam przede mną wielu Polaków, którzy zostawili po sobie większy lub mniejszy wkład. Chyba najsłynniejszym miejscem jest kościół Quo Vadis, którym opiekują się polscy duchowni.
Jednakże to nie wszystko. Udało mi się znaleźć także kościół pw. św. Stanisława B.M...
...który znajduje się niedaleko Via dei Polacchi, czyli ulicy Polaków:
Wiadomo można spotkać w Rzymie wielu pielgrzymów, chociaż wg mnie najwięcej jest tam Brazylijczyków.
Ogólnie nie miałem wielu okazji, aby spotkać kogoś z kraju. Poznałem ludzi z USA, Kanady, Brazylii, Argentyny, Singapuru, Malezji, Australii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, ale nikogo z Polski.
Jutro lub dziś jeszcze powinny pojawić się nowe wpisy. Pozdrawiam wszystkich.
piątek, 18 czerwca 2010
Peperoncino pakistano!
Czyli chilli pakistańskie wg google translate. Bardzo ostre, bardzo dobre. Poszliśmy do lokalu La Cantina w Andrychowie i tam otrzymaliśmy do pizzy właśnie ten specjał. Nikt nie mógł zrozumieć jak potrafiłem nawalić tyle tego na pizzę i zjeść. Właściciel (chyba) lokalu przyniósł mi nawet do spróbowania papryczkę/owoc/jak zwał tak zwał peperoncino. Także było ok (nawet lepsze niż takie sproszkowane). Potem jeszcze kolega mnie namówił, abym wziął łyżeczkę rozkruszonego chilli. Uległem i przeżyłem. Ogólnie wrażenia pozytywne. To był jeden z moich lepszych dni. Może dodam tylko, że owe spotkanie było z okazji zakończenia sezonu tanecznego 2009/2010. Mam tylko nadzieję, że przez wakacje także będą treningi. No ale póki co wypadałoby iść spać, żeby nie wstać o 12. Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)