Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pius XI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pius XI. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 marca 2011

"Mortalium animos" Piusa XI

Owa encyklika jest niezwykle ważna dla dzisiejszego Kościoła. Możnaby ją nazwać wręcz encykliką prorocką, gdyż wiele rzeczy przed którymi przestrzegał Papież i których zabraniał w dzisiejszym Kościele mają się bardzo dobrze. Oto przykład:

Coś całkiem podobnego pragną pewne koła wytworzyć w zakresie porządku, ustanowionego przez Chrystusa Pana Nowym Testamentem. Wychodząc z założenia, dla nich nie ulegającego wątpliwości, że bardzo rzadko tylko znajdzie się człowiek, któryby nie miał w sobie uczucia religijnego, widocznie żywią nadzieję, że mimo wszystkie różnice zapatrywań religijnych nie trudno będzie, by ludzie przez wyznawanie niektórych zasad wiary, jako pewnego rodzaju wspólnej podstawy życia religijnego, w braterstwie się zjednali. W tym celu urządzają zjazdy, zebrania i odczyty z nieprzeciętnym udziałem słuchaczy i zapraszają na nie dla omówienia tej sprawy wszystkich, bez różnicy, pogan wszystkich odcieni, jak i chrześcijan, ba, nawet tych, którzy – niestety – odpadli od Chrystusa, lub też uporczywie przeciwstawiają się Jego Boskiej naturze i posłannictwu. (czyż możnaby lepiej określić spotkanie w Asyżu?) Katolicy nie mogą żadnym paktowaniem pochwalić takich usiłowań, ponieważ one zasadzają się na błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne, o ile, że one w równy sposób, chociaż w różnej formie, ujawniają i wyrażają nasz przyrodzony zmysł, który nas pociąga do Boga i do wiernego uznania Jego panowania. (to samo zapatrywanie zostało w prawie identyczny sposób wyrażone podczas Soboru Watykańskiego II: Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, do owych nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych, nierzadko jednak odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi. (deklaracja Nostra Aetate pkt 2)). Wyznawcy tej idei nie tylko są w błędzie i łudzą się, lecz odstępują również od prawdziwej wiary, wypaczając jej pojęcie i krok po kroku popadają w naturalizm i ateizm. Z tego jasno wynika, że od religii, przez Boga nam objawionej, odstępuje zupełnie ten, ktokolwiek podobne idee i usiłowania popiera.

Zachęcam do lektury całej encykliki! Nie zamieszczam jej tu całej, gdyż jest ona długa, a nikt nie lubi czytać bardzo długich postów.
Można ją znaleźć m.in. tu
Uprzedzam pytania - nie jestem sedevacantystą.